Polskie zamki
Aktualizacja 2019-04-19
Użytkownik:

Hasło:

Loguj automatycznie

Załóż konto
blank
blank

Zamek Grodno w Zagórzu Śląskim

 (Zagórze Śląskie • Grodno • Kynau • Kynsburg) 

blankWycieczki (Musisz być zalogowany/a)blanktlo


Wycieczka do zamku Grodno
Dr Łuczkiewicz "Kłosy" 1875 nr 528


Jedne z najpiękniejszych ekskursyj jest zwiedzenie majętności Künau, będącej własnością barona Neukirch, o milę dobrą od Charlottenbrunn odległej, dokąd wybraliśmy się w pięć osób za 5 marek pruskich teraźniejszych (10 złotych naszych). Droga prowadzi doskonalą szosa, obok której prawie nieprzerwany łańcuch domów rozrzuconych nie pozwala ci zapomnieć, że podróżujesz w miejscu bardzo zaludnionym. Jadąc ciągle pomiędzy ślicznymi pagórkami, bujną zielonością pokrytymi, spostrzegasz z daleka już dwie baszty dobrze zachowane, połączone poszarpanymi zębem czasu murami, z których tylko otwory strzelnicze niby próżne ozdoby wyglądają. To ruiny warownego niegdyś zamku Königsberg, dawnych właścicieli dóbr Künau.
Przyjechawszy do wioski tego imienia ujrzysz z bliska wspomniany zamek, górujący wspaniale nad kilkumilową okolica. U stóp góry, na której wznoszą się zwaliska minionej sławy, leży piękny świeżo wybudowany pałacyk, siedziba dzisiejszych baronów. [...] Na wstępie wita cię nierozłączny tu wszędzie Gasthof, co prawda z wybornym piwem. Nie potrzebujesz się kłopotać o drogę do ruin, wszędzie bowiem stoją drogowskazy, prowadzące wedle woli do zamku, do pałacu, oberży, kościoła itp.
Do zamku, chociaż w ruinach leżącego, prowadzi równo usypana droga, wspinająca się na 600 stóp powyżej wsi i przerzynającej ją rzeczki. Tuż przy zwaliskach spotkasz znowu piwiarnię z ogródkiem, którą utrzymuje murgrabia zamku, stary Ślązak, pamiętający jeszcze kilkanaście słów polskich z lat dziecinnych, były feldfebel wielkiej armii niemieckiej. Każdego zwiedzającego uderza najprzód prześliczna lipa, niezmiernie rozłożysta, z jednej strony całkiem spróchniała i tylko sztucznie, ale bardzo starannie korą obłożona i wewnątrz gliną wypchana. Murgrabia liczy jej tysiąc lat życia, czemu, wnosząc po ogromnych i grubych konarach, prawie dziwić się nie można Na bramie zamkowej wyryty w kamieniu wyraźnie rok 1092 (błąd autora ? właściwie 1692). Gdyby te kamienie mówić umiały, a opowiedzieć chciały, na co one patrzyły? Wszystko przeminęło, a został tylko szkielet wielkiej może chwały, wielkich czynów, a może i wielkich zbrodni.
Mury zamczyska zachowane jeszcze dosyć dobrze, ma się rozumieć tylko zewnętrznych ścian. Wewnątrz pusto, trawa porosła w dziedzińcach i w pokojach, które dotąd, może tylko w wyobraźni murgrabiego, rozdzielają się na salę balową, jadalną itp. Na drugim piętrze jest mały pokoik, po ścianach którego rozwieszone zardzewiałe pancerze, hełmy, nagłówki, rękojeści, szable (jedna z datą 1436 r.), dzidy, rękawice, trzewik żelazny, który miał być używany przy torturach, a nadto trzy szkielety, znalezione w piwnicach zamku, które Bóg wie jak długo tam leżały i pochodzą rzeczywiście od dorosłego mężczyzny, kobiety i młodej z pewnością dziewczyny; zdaje się, że to kości rodziców i córki. Jakim sposobem znalazły się te osoby w piwnicy, a raczej ich kościotrupy, nie ma żadnego podania ? tyle tylko pewno, że były bez trumny.
Na samym szczycie wieży zamkowej urządzono wygodną galerię, z której roztacza się czarujący widok na okoliczne wioski, góry, rzeki itp. Widać, że dzisiejszy właściciel dba o przyjemność podróżnych, ułatwiając ile możności środki wejścia do zamku i lubowania się rozkosznymi obrazami natury, pewną jest wszakże, że pamięta jeszcze lepiej o swojej kieszeni, gdyż u wejścia wywiesił tablicę, na której napisano, że za zwiedzenie zamku należy się od osoby po złotówce, oprócz trynkgieldu dla murgrabiego, którego wysokość zostawia się do woli zwiedzających; złotówki owe mają służyć na koszta utrzymania i naprawiania zwalisk. Pan baron umie rzeczywiście połączyć cześć dla pamiątek historycznych z dbałością o własną kieszeń. Zapłaciwszy komu co się należy i napiwszy się piwa, nasyceni widokiem i z pamięcią na sens moralny takiego łączenia pojęć, powróciliśmy do Charlottenbrunn.

Serwis wykorzystuje technologi? cookie w celu uprzyjemnienia u?ytkowania.